*mam nadzieję że się spodoba
🎀🌙⭐🎀🌙⭐🎀🌙⭐🎀🌙⭐
Planeta Pachnących Oliwek
Kakyuu coraz częściej myślała nad zaobserwowanymi zmianami u swoich najwierniejszych obrończyń.Jak na zmęczone walką z wrogiem,szybko uporały się z odbudową zarówno planety jak i swoich opiekuńczych gwiazd.
Widziała w nich oddanie co prawda i dzielnie służyły jej tak jak wcześniej,ale dostrzegała także przygaszoną satysfakcję z pełnionych funkcji.
„Tęsknią za nimi”- myślała.
„Nie chcę ich stracić ani stawać na drodze Serenity”.
Myślała nad tym jak sprawić by wilk był syty i owca cała.Miała trzy możliwości ale żadnej nie chciała zastosować.
Jedna mogłaby osłabić obronę przed wrogiem,druga śmierć a o trzeciej nawet nie chciała myśleć.
„Może ich towarzyszki podsuną jakieś wyjście z tej sytuacji”- dumała nieco rozpromieniona przepływem dobrych myśli i wibracji.
Mając na myśli towarzyszki ukochanych trzech gwiazd miały na myśli pozostałe waleczne kobiety,jakie poznała podczas pożegnania na dachu szkoły.
W tym czasie Fighter z towarzyszkami stała na wzniesieniu nieopodal pałacu wpatrzona smutnym wzrokiem w kierunku Układu Słonecznego mając przed oczami duszy swojego złotowłosego cukiereczka.Pozostałe także tęskno myślały o przyjaciółkach,zwłaszcza o wybitnie pilnej uczennicy o niebieskich włosach i pełnej energii Venus.
Wbrew temu co było wcześniej,zaczęły czuć do nich to samo co Seiya,tylko każda na swój sposób.Wiedziały czego wybranki ich serc oczekują od potencjalnych kandydatów na małżonków.Tylko jak to zrobić nie urażając władczyni.
Zdecydowały poczekać jeszcze trochę w nadziei,iż wszystko dobrze się skończy.
–Trzy gwiazdy-usłyszały stając na baczność-moje trzy kochane gwiazdeczki….-kontynuowała.
-Wasza wysokość-powiedziały chórem rychło klękając na kolana pochyliwszy głowy.
-Wstańcie,proszę- złożywszy dlonie jak do pacierza powiedziała błagalnym głosem-niedługo wszystko się zmieni.Nie musicie mi się kłaniać.
Zaskoczone popatrzyły na siebie nie wiedząc co ich Najjaśniejsza Pani ma na myśli.Nie bardzo wiedziały co powiedzieć.
Pierwsza oprzytomniała Maker powstając z klęczek razem z Gwiazdami Walki i Uzdrowienia.
-Co masz na myśli,księżniczko-spytała z nadzieją w głosie.Chciała aby to o czym marzyły we trzy mogło się ziścić.Tylko nie wiedziała jeszcze co to mogło oznaczać.
Wszystkie były pełne sprzecznych emocji i myśli.Z jednej strony obowiązki strażniczek Kakyuu i żołnierek galaktyki a z drugiej coraz częściej serca wyrywające się do ziemskich wybranek.Najbardziej pragnęła tego Fighter.O niczym nie marzyła by na zawsze pozostać mężczyzną u boku jej Odango.
